Gdzie byście nigdy nie pojechali?

Chodzi o kraj albo o miejsce no i dlaczego. Ja bym nigdy nie pojechał do jakiejś dżungli czy kraju trzeciego świata. Nie sprawiają mi przyjemności jakieś surwiwalowe miejsca, bez porządnej toalety czy łóżka. Spać na ziemi wśród odgłosów zwierząt i owadów, myśleć czy coś czasem po tobie nie zacznie łazić? A może ukąsi? Ukąsi śmiertelni? Albo dostanę w takiej dżungli jakiejś choroby, którą trudno się leczy i np przestanę mówić albo widzieć? Albo jeszcze lepiej dostanę choroby i jak w tym kawale kiedy spytam jak się nazywa ta choroba to lekarz mi powie, że to choroba Adama Lutostańskiego. :) Nie dziękuję. Nie dam się namówić. Tak, lubie wygodę i normalne ludzkie warunki. Lubię cywilizację. Nie po to się ona rozwijała tyle lat. Nie po to tylu ludzi cierpiało, żebym teraz ja miał z powrotem przechodzić przez to samo co oni. Nie lubię sobie dowalać ciężkimi warunkami jeśli nie muszę. Życie i tak niesie ze sobą dużo ciężkich chwil. Po co ich sobie dokładać? Żyję sobie w Europie, Polsce, Warszawie i jest mi tu dobrze. Nie widzę powodu, żeby się stąd gdziekolwiek ruszać. Nie wiem czy ten mój pogląd się zmieni z czasem. Choć wątpie. Na wycieczki i podróże lubie nawet od czasu do czasu jeździć ale też nie jest mi to jakoś szczególnie do życia potrzebne. Najbardziej lubię się poruszać w obrębie Warszawy. Tu się czuję jak u siebie. Tu jest wszystko co do życia potrzebne. A w podróżach między innymi bardzo lubię moment gdy wracam do domu. Świadomość, że za parę godzin będę w domu i będę mógł zachomikować to co zdobyłem na wyjeździe to jedno z przyjemniejszych uczuć w moim życiu. Lubię miejsca mi znajome a także uważam, że co by nie powiedzieć to wszędzie jest tak samo. Nie muszę jechać do Niemiec żeby wiedzieć jak tam jest. Pewnie podobnie jak u nas. Zresztą zwiedziłem kilka krajów i mogę to potwierdzić. Tak samo tylko nie gadają po polsku. Nawet jak nie zwiedziłem np: Ameryka? Kanada? Belgia? Tak samo.
Druga kategoria. Nigdy nie pojechałbym do jakiegoś Iraku, Iranu, Afganistanu itd czyli do miejsc ogarniętych wojnami no i jakąś taką zgnilizną. Po prostu nie jestem samobójcą i uważam, że do takich miejsc co najwyżej mogą jeździć żołnierze zaprowadzać tam porządek. Mi jest dobrze w miejscu, gdzie wiem, że mogę liczyć na dobrą europejską służbę zdrowia; gdzie mnie nie porwą dla okupu bo pracuje w polskiej firmie, która akurat buduje coś w Iraku; gdzie nie ma zbytniego zacietrzewienia światopoglądowego typu Iran i można po prostu żyć; gdzie mogę się porozumieć z ludźmi w jakimś zrozumiałym języku a nie że ja coś muszę powtarzać po tysiąc razy; gdzie policja działa i chroni obywateli a nie że rządzą jakieś miejscowe łajzy z dwoma komórkami we łbie; gdzie jest nasza europejska kultura grecko-judeochrześcijańsko-masońsko-liberalna. Nie chciałbym być beheaded przez jakiegoś troglodytę albo pójśc do więzienia na 20 lat za nieprzychylne pytania na temat islamu jak niedawno pewien student gdzieś w jakimś zacofanym kraju, którego nazwy nawet nie chce mi się pamiętać. Nie chciałbym być też przetrzymywany bez prawa do procesu sądowego (Chiny) albo być traktowanym przez własny rząd wyłącznie jako przedmiot w celu realizacji potrzeb państwa (tzn zostaniesz Adam gimnastykiem będziesz harował po 10 godzin dziennie i jak osiągniesz sukces to znaczy, że się nam przydałeś i twoje życie miało sens a jak nie, a jak nie a w sumie co tam i tak tak samo jak ty nazywa się 3 miliony ludzi w naszym cudownym komunistycznym raju). Tak państwo jest ważne ale państwo musi się składać z upodmiotowionych jednostek świadomych swojej wartości i siły. A Chiny to w ogóle jest super kraj a głupcy się nim zachwycają. Jedna partia, wyborów tam chyba nie ma, cenzura w internecie i to ich megaskromne, megakulturalne do wyżygania zachowanie, kłanianie się bez godności do ziemi. Człowiek się zaczyna bać, że oni tylko tak udają a tak naprawdę chcą mu zrobić krzywdę. Zresztą jak mam szanować społeczeństwo, które daje się dymać władzy? Albo pozwalanie by człowieka wykorzystywali w pracy za głodowe stawki? A potem co po tej pracy? I tak wszyscy Chińczycy jak roboty nie mają swojego zdania i mówią to co im władza każe. Wszyscy w jednym rytmie, na jeden sposób, to samo. Ta sztywność no i brak tej słowiańskiej nuty też razi. Wiem, wiem jak Chińczyk ma mieć słowiańską nutę a jednak to u nich uważam za wadę. :)
Słowem Europa, Ameryka Półn., Australia, może od biedy Japonia jeszcze tak (tzn tam gdzie bym się nie musiał bać o swoje życie). Ale po co? Może i wielu rzeczy przez taki pogląd w życiu nie zobaczę ale z drugiej strony co nowego miałby zobaczyć skoro w takiej Warszawie jest to samo co w takim Hamburgu? Czy tam samochody nie jeżdżą po ulicach tylko latają? A może ludzie mają tam po 3 ręce i 7 nóg? No ewentualnie mógłbym się wybrać zobaczyć latające „pojazdy” ale z drugiej strony kiedyś to będzie u nas to po co mam tam jechać?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Gdzie byście nigdy nie pojechali?

  1. chatka pisze:

    wróciłam. :)

  2. host pisze:

    ale hm do świata blogowego wróciłaś czy do PL i WWA?

  3. ce pisze:

    do wszystkiego

  4. host pisze:

    wow intrygującym jest co się z tobą działo w czas gdy cię nie było.

  5. h pisze:

    Jakby jeszcze inni wrócili to by było stadko w komplecie. Tylko czy oni chcą wracać?

  6. ce pisze:

    hmm
    za innych nie odpowiadam.

    btw. chyba nie ma miejsca gdzie bym nie pojechała:)

    wszystkiego trzeba spróbować

  7. host pisze:

    ja wolę nie próbować iraku czy korei północnej :P

    ps wiem, że za innych nie odpowiadasz. tak sobie gadam.

  8. ce pisze:

    :P

    nie dopowiadam ale mogę ich znaleźć i zmusić SASAsa:P

  9. host pisze:

    znajdź Christophera

  10. ce pisze:

    a tu siedzi. o proszę:)

  11. h pisze:

    jaszne :P pfff

  12. ce pisze:

    podważasz moją wiarygodność?

  13. ce pisze:

    jak stąd do tamtąd ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>